Historyczna opowieść
Wiek XX pozostawił nam w spadku kilka wybitnych książek o historii
bartnictwa i pszczelarstwa na ziemiach polskich. W 1937 roku Stefan
Blank-Weissberg opublikował "Barcie i kłody w Polsce". Stanisław
Mendrala, tuż przed wybuchem II wojny światowej w 1939 roku, zdążył
wydać "Ule polskie". Rok 1948 przyniósł nam wybitne "Ślady dawnego
bartnictwa puszczańskiego na terenie Białowieskiego Parku Narodowego"
Jana Jerzego Karpińskiego. A w 1991 roku ukazała się monografia
Romualda Wróblewskiego "Polskie pszczelarstwo". Nie ulega wątpliwości,
że wymienione książki były kamieniami milowymi w historii polskiego
piśmiennictwa pszczelarskiego, dorównując dokonaniom Dzierżona,
Ciesielskiego czy Dolinowskiego.
I kiedy wydawało się, że nadszedł czas epigonów i trudno stworzyć
coś wybitnego na niwie historycznej literatury pszczelarskiej -
w maleńkim Nowogrodzie k. Łomży, jakby znienacka, Urszula Kuczyńska
napisała unikatową książkę o bartnictwie w Kurpiowskiej Puszczy
Zielonej.
W tej publikacji urzekające jest nie tylko historyczne podsumowanie
bartniczych dziejów na Kurpiowszczyźnie. Czytając ten tekst miałem
nieodparte wrażenie, że możemy dotknąć tamtej codzienności - na
przestrzeni wieków, posmakować dnia powszedniego na Kurpiach czy
wręcz zarzucić leziwo na ramiona i leśnym duktem zanurzyć się w
kniei. Wyraźnie czuje się między wierszami emocjonalny związek
autorki ze swoją małą kurpiowską ojczyzną.
Zasług ziemi kurpiowskiej - w dziele rozwoju bartnictwa na ziemiach
polskich nie sposób przecenić. Właśnie tutaj Krzysztof Niszczycki
spisał w 1559 roku "Prawo bartne bartnikom należące", a Stanisław
Skrodzki z Kolna w 1616 roku podał "Porządek prawa bartnego dla
starostwa łomżyńskiego". Oba epokowe spisy praw bartnych działały
aż do XIX wieku.
Urszula Kuczyńska w "Bartnictwie Kurpiowskiej Puszczy Zielonej"
składa nam z tej historii relację szczegółową i wyjątkową. Autorce
udało się spojrzeć, przez pryzmat dziejów rzemiosła pszczelarskiego
w tym niewielkim zakątku Polski, na historię bartnictwa całej Słowiańszczyzny.
Zachęcam do lektury tej historycznej dla polskiego pszczelarstwa
książki.
« powrót